Znany dziennikarz wprost o gwieździe TVP. "Nie powinna w tym uczestniczyć"
Dziennikarz Polsatu Piotr Witwicki był gościem w podcaście Żurnalisty. Usłyszał m.in. pytanie o to, czy na miejscu Doroty Wysockiej-Schnepf wycofałby się z debaty prezydenckiej.
– Stałem obok niej w czasie tej debaty, tylko to jest zupełnie co innego. Ja tam reprezentowałem Polsat, Interię, każdy może ocenić, jak zadawałem pytania, co zrobiłem. Uważam, że osoba, która ma tak jawny interes – nominacja męża zależy od tego, kto będzie prezydentem – nie powinna w tym uczestniczyć. To jest oczywiste. Czy ktoś w ogóle jest w stanie z tym polemizować? – stwierdził.
Witwicki o pracy w TVP. "To było obrzydliwe"
Witwicki zmierzył się również z pytaniem o obecny stan Telewizji Polskiej. W jego ocenie, prawie nie różni się on od kształtu mediów publicznych w czasach Jacka Kurskiego. – To jest zawsze niesprawiedliwe, bo ja jednak widzę tam parę osób, które walczą dziennikarsko i starają się. Ale z drugiej strony, poszli w tak niefajną stronę, że trudno to różnicować – ocenił.
Wcześniej opowiadał również o swojej pracy w TVP w roli reportera. Jego przygoda z pracą w Warszawie nie trwała zbyt długo.
– Mogę powiedzieć, że w TVP w Warszawie byłem dwa dni. Jak zobaczyłem skalę tego, jak to funkcjonuje, tego politycznego sterowania, tego napraszania się politykom, tej kontroli. Najgorsze jest, jak dziennikarze próbują przewidzieć, czego chcieliby politycy. Ja to wszystko tam zobaczyłem i po prostu powiedziałem, że tego nie chcę. Wróciłem do Torunia i stwierdziłem, że w takim razie będę lokalnym dziennikarzem. To było po prostu obrzydliwe – przyznał.
Afera wokół Wysockiej-Schnepf na debacie prezydenckiej
12 maja 2025 roku odbyła się debata prezydencka w TVP, współprowadzona przez Polsat i TVN. Krzysztof Stanowski, w swojej pierwszej wypowiedzi, nawiązał do tego, że, mimo zdecydowanego sprzeciwu 8 z 11 sztabów, debatę współprowadziła Dorota Wysocka-Schnepf.
– Bardzo się cieszę, że wreszcie jestem w tej świątyni propagandy i bardzo się cieszę, że widzę przed sobą arcykapłankę propagandy. Wprawdzie sądziłem, że się pani spali ze wstydu po tym, jak większość komitetów wyborczych tutaj zaprotestowała przeciwko pani obecności podczas debaty, ale widocznie liczyłem na zbyt wiele i niektóre osoby się ze wstydu nie palą – powiedział szef Kanału Zero.
Zapoczątkowało to publiczny konflikt pomiędzy dziennikarką TVP a twórcą Kanału Zero, który miał swój finał w sądzie.